A może jednak first minute?

Wyjazdy last minute uchodzą za coś wartego uwagi ze względu na niskie ceny. Wiąże się z nimi jednak sporo problemów, które rozwiązują… wyjazdy first minute.

fot. koiart71 - Flickr CC

fot. koiart71 – Flickr CC

Co to takiego first minute? Dokładne zaprzeczenie last minute – mówiąc krótko i treściwie. Zamiast rezerwować na ostatnią chwilę, wskakując w miejsce klienta, który zrezygnował, rezerwujemy jak najwcześniej. Na tygodnie, a nawet miesiące przed terminem wyjazdu. Korzyści? Wiele – przede wszystkim równie niskie, a może i niższe ceny.

Organizatorzy turystyki, jak wszyscy inni przedsiębiorcy, wolą pewnych klientów. Innymi słowy: wolą wróbla w kieszeni niż gołębia na dachu. Z tego powodu oferują oni atrakcyjne warunki cenowe dla tych osób, które zdecydują się na bardzo wczesną rezerwację. Możesz zaoszczędzić (prawie) tak dużo, jak na last minute, a do tego masz dodatkową korzyść: wiesz, dokąd pojedziesz.

Last minute to szczególna forma turystyki – szczególna, bo zaskakująca. Nigdy nie wiesz, dokąd trafisz. Planujesz wakacje w Egipcie? No cóż – może znajdzie się dobra oferta last minute, a może nie. Może będzie jakiś ciekawy wyjazd do Szwajcarii. Może do Francji. Może na Majorkę. Jeśli marzysz o wakacjach w jakimś konkretnym miejscu – last minute nie jest pewnym rozwiązaniem. First minute sprawdza się zdecydowanie lepiej – i właśnie dlatego powinieneś pomyśleć przede wszystkim o tej formie rezerwacji.

Oczywiście nie ma rozwiązań bez wad. First minute zakłada, że nic nie zmieni się w twoich planach – a przecież może być różnie. Jeśli planujesz na miesiące wprzód, nie przewidzisz dodatkowego zlecenia w pracy czy uciążliwej choroby. A nawet nagłego braku gotówki. Mimo wszystko zalety – naszym zdaniem – górują nad wadami.

Na szczęście są i inne rozwiązania, dające jeszcze więcej możliwości. Możesz podróżować spontanicznie autostopem. Możesz wejść na Bileo i zaopatrzyć się w bilet do dowolnej części kraju – i samemu zdecydować, co zwiedzisz i gdzie się zatrzymasz. Możesz wreszcie miło spędzić czas we własnym domu. Ale raczej nie o to chodzi, prawda?

Podziel się na:
  • Print
  • Digg
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Śledzik
  • Bebo
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Dodaj do ulubionych
  • elefanta
  • Flaker
  • Fleck
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • Grono.net
  • Gwar
  • Kciuk.pl
  • LinkedIn
  • Live
  • Mój biznes
  • MySpace
  • Poleć
  • RSS
  • Sfora
  • Spinacz
  • Spis
  • Twitter
  • Wahacz
  • Wykop
  • Yahoo! Buzz
Ten wpis został opublikowany w kategorii Pomysł na wakacje i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.